piątek, 17 marca 2017

Annie Oakley - 1894r.

O cudownym dziecku winchestera - Annie Oakley - nakręcono kilka filmów, jak choćby ten z Barbarą Stanwyck z 1935r. pod tytułem „Annie Oakley”. Był też nagrodzony Oscarem musical „Rekord Annie” z 1950 z Betty Hutton i kilka innych mniej lub bardziej istotnych produkcji. Ogólnie filmów, w których pojawiały się postacie Annie, Buffalo Billa, Siedzącego Byka czy Franka Butlera nie zliczę na palcach dwóch rąk, bo to po prostu ludzie żywcem wyciągnięci z dzikiego zachodu i zainstalowani jako komercyjny gadżet w cywilizowanym świecie przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku.
                Ale jest jeszcze coś, o czym nie każdy wie, czyli eksperymentalne dwudziesto-sekundowe nagranie z roku 1894, zrealizowane w studiu Thomasa Edisona przez Williama K. L. Dicksona. Film nazwano „Annie Oakley”, a tytułowa gwiazda zagrała  tam osobiście z mężem (a zarazem asystentem scenicznym) Frankiem Butlerem. To nagranie, wraz z serią czterech innych („Buffalo Dance”, „Bucking Bronco”, „Siux Ghost Dance” i „Buffalo Bill”) stworzonych przez ekipę Buffalo Billa i studio Edisona, jest uważane za pierwszy w historii western. Oczywiście westernem tego nazwać nie sposób, bo nie jest to widowisko fabularne, a krótki dokumentalny filmik związany z obyczajowością zachodu. Ale z uwagi na dużą popularność westernu w początkach kinematografii – stanowi najstarsze świadectwo potencjału artystyczno-komercyjnego jaki ten gatunek ze sobą niósł. Idąc tym tropem – omawiany filmik to nie tylko prababcia westernu, ale też całego kina sensacyjnego, które w końcu wymyślili Amerykanie i które wywodzi się właśnie z westernu.
                Wszystko jest dziełem przypadku. A może gdyby nie popularność Buffalo Billa i jego dobra znajomość z genialnym wynalazcą Thomasem Edisonem, te nagrania w ogóle by nie powstały? Być może zamiast kilku filmików o tańczących Siuxach, popisującym się Billu i strzelającej Annie, nakręcono by np. kogoś jadącego rowerem, co za sprawą efektu motyla stworzyłoby niszę filmów cyklistycznych, która to z kolei pociągnęłaby początki amerykańskiego kina w innym kierunku? No, nie... To kobieta-strzelec wyborowy, Annie Oakley - która nauczyła się posługiwać bronią już w wieku dziesięciu lat i potrafiła z kilkudziesięciu metrów przestrzelić rzucone w powietrze karty do gry – okazała się protoplastką popularnych bohaterów i wątków filmowych.
                Zapamiętajcie więc nazwisko Annie Oakley. Obejrzyjcie na anglojęzycznej Wikipedii ów studwudziestotrzyletni film (poniżej notki wklejam linka), bo te dwadzieścia sekund niemego, niewyraźnego strzeleckiego show może na zawsze zmienić wasze wyobrażenie o początkach kinematografii amerykańskiej i historii ważnego jej odłamu, czyli westernu.


P.S. Powiedzenie Godarda: „Wszystko, co potrzeba do dobrego filmu, to broń i dziewczyna” – też, jak widać, nie wzięło się znikąd ;).


https://en.wikipedia.org/wiki/Annie_Oakley_(1894_film)

2 komentarze:

Mariusz pisze...

Jak zobaczyłem ten rok 1894 to pomyślałem, że coś Ci się popierdzieliło, ale teraz widzę, że jednak nie :) :D Super ciekawostka!!!

Andrzej Baku Baku pisze...

Taaa :) Nie wierz, gdy ktoś Ci powie, że pierwsi byli Bracia Lumiere. Ekscytujące westerny Edisona powstały wcześniej niż smętne obyczajówki Braci :D

Prześlij komentarz